Fangs of the Father #3

11 maja 2012 | 20:25

Zabuza

Zabuza – trzeci Rogue w gildii, któremu udało złożyć się parę legendarów. Gratulujemy!


Fangs of the Father #2

15 marca 2012 | 14:29

Keid

Keid – drugi Rogue w gildii, któremu udało złożyć się parę legendarów. Gratulujemy!


Glory of the Dragon Soul Raider

02 lutego 2012 | 01:50

Glory Dragonsoul


Fangs of the Father #1

30 stycznia 2012 | 23:40

Palos

Pierwszy rogalowy legendar w gildii trafił do Palosa. Gratulujemy!


Heroic: Madness of Deathwing!

30 stycznia 2012 | 23:31

Samba bije tendona?

Opis wkrótce


Heroic: Spine of Deathwing

26 stycznia 2012 | 23:59

Spine

Bitwa w przestworzach z elitą armii Deathwinga przebiegła bez większych utrudnień i kłopotów. Statek doznał co prawda kilku poważnych usterek, jednak szybko udało się ich pozbyć dzięki dużemu doświadczeniu załogi. Co najważniejsze, opóźnienie spowodowane tym atakiem nie było na tyle istotne, by znacznie spowolnić pościg za Niszczycielem. Skyfire szybko ruszył w dalszą podróż w kierunku serca Azeroth.

Pasażerów statku trapiła ponura myśl, którą nasiliły ostatnie słowa jakie wykrztusił z siebie głównodowodzący oddziału smoczych jeźdźców – czy uda im się pokonać samego Nelthariona, byłego strażnika ziemi obdarzonego niebywałą mocą przez Tytanów, najpotężniejszego z czarnych smoków – a przede wszystkim ogromną bestię, która zasłaniała niebo przelatując w pobliżu? Uprzedzeni słowami Kalecgosa wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, ze czasu jest coraz mniej. Musieli działać szybko i zdecydowanie, ponieważ gdy Aspekt Śmierci osiągnie swój cel i zanurkuje w czeluści Maelstromu, szansa na odnalezienie i zabicie go w zakątkach Deepholm może przepaść na zawsze. Wszystkie nadzieje na unicestwienie Deathwinga były oczywiście pokładane w Duszy Smoka, ale nawet broń tak potężna jak ta nie była w stanie przebić grubej zbroi czarnego smoka, o czym Thrall przekonał się używając jej po raz pierwszy. Co prawda jedna z płyt uległa zniszczeniu, jednak luka była zbyt mała by można było oddać kolejny, tym razem celny strzał. Szaman poinformował ekipę o tym, że trzeba będzie znaleźć sposób na zerwanie kolejnych płyt by zwiększyć szansę na zwycięstwo. Sam Skyfire był ubogo uzbrojony, bo zaledwie w kilka armat i dwie wyrzutnie harpunów, które w żaden sposób nie pomogły by w tym trudnym zadaniu – wręcz przeciwnie – rozwścieczyły by bestię, a wtedy statek spotkał by podobny los do tego Hordy, pod świątynią Wyrmrest. Pomysłów brakowało, a czas nieubłaganie dobiegał końca… samego Niszczyciela również nie było widać.

Kilka chwil później zwiadowcy dostrzegli Deathwinga w niedalekiej odległości od statku. Podniesiono alarm. Nawet z takiego dystansu można było zauważyć, że jego ciało uległo deformacji w miejscu które jeszcze nie tak dawno pokryte było ogromną płytą. Kapitan trafnie wywnioskował, że na tej części grzbietu można było by spróbować pozbyć się kolejnych części zbroi. Problem polegał na tym, że grupa nie miała dostępu do materiałów wybuchowych które pomogły by poluzować owe płyty. Skyfire znajdował się coraz bliżej ofiary, zaczynało brakować czasu na zastanawianie się nad strategią działania – trzeba było podjąć stanowczą decyzję, niezależnie od skutku. Swayze rozkazał zwiększyć wysokość na jakiej poruszał się statek tak, by znalazł się nad Niszczycielem. Przedstawił również swój szalony plan reszcie. Nie było jednak innego wyjścia i każdy zdawał sobie z tego sprawę. Bohaterowie, wraz z pomysłodawcą manewru oraz Ka’anu Reevsem – orkiem ocalałym ze sterowca zniszczonego przez Deathwinga w Dragonblight, zapatrzyli się w spadochrony. Następnie wszyscy, jeden za drugim, pobiegli pod pokład do ładowni by oddać skok – skok ostatniej nadziei na odpłacenie Neltharionowi za wszystko co uczynił Azeroth. Spadając swobodnie obraz jaki pod sobą zobaczyli oraz chłodne powietrze uświadomiły im, jak absurdalna podjęli decyzję. Mimo tego chęć zemsty była o wiele większa niż jakiekolwiek obawy związane z niepowodzeniem akcji. Nie mieli jednak najmniejszego pojęcia o tym, z jakim koszmarem przyjdzie im się zmierzyć na grzbiecie pradawnego smoka…


Heroic: Warmaster Blackhorn

05 stycznia 2012 | 23:00

Warmaster

Po zwycięskiej walce przeciwko abominacji stworzonej przez samego Deathwinga, Dusza Smoka odzyskała swe pradawne moce w rytuale który pochłonął znaczną część siły Aspektów. Nadszedł wreszcie czas, w którym Thrall mógł użyć tej potężnej broni przeciwko Niszczycielowi. Pierwszy cios zdołał jednak jedynie rozerwać jedną z płyt na grzbiecie Lewiatana, gdyż zbroja wykuta z czystego elementium była niebywale odporna. Deathwing ryknął z bólu, a następnie skierował się w stronę w stronę Maelstromu, wpadając przy tym w jeden z dwóch statków powietrznych broniących wieży Wyrmrest – wysłany do boju przez elitarną jednostkę Hordy Kor’kron. Stało się więc jasne, że grupa musiała ruszyć w pogoń za Niszczycielem na statku powietrznym Sojuszu, prowadzonym do walki przez szalonego kapitana Swayze.

Po kilku godzinach żmudnego lotu w kierunku Maelstromu kapitan zaobserwował wreszcie sylwetkę Deathwinga wynurzającego się z chmur. Rozkazał zwiększyć prędkość, podczas gdy reszta załogi oraz grupa wojowników sposobiła się do bitwy. Nagle od północy, czyli dokładnie za statkiem ukazał się ogromny, opancerzony smok zmierzchu, a na nim ku zaskoczeniu załogi tauren – wojownik ubrany w granatową zbroję, co świadczyło tylko i wyłącznie o jednym – elitarna gwardia Nelthariona szykowała się do ofensywy. Chwilę później w pobliżu statku można było zauważyć następnych smoczych jeźdźców. Opancerzony smok uszkodził silniki napędowe statku tak, że Skyfire zawisnął bezwładnie w powietrzu. Rozpoczęła się krwawa rzeź mająca na celu zgubienie pościgu za Czarnym Lewiatanem.


Now Thats’ an Achievement!

02 stycznia 2012 | 15:21

Achi

24 grudnia 2011 jako pierwsza polska gildia oraz #10 na świecie udało nam się zdobyć 2000 punktów gildiowych do achievementu „Now That’s an Achievement”. Była to długa droga dla nas i każdy z memberów miał swój wielki wkład! Przy okazji życzymy wszystkim udanego Nowego Roku i powodzenia w progressie :)


Heroic: Ultraxion

27 grudnia 2011 | 22:41

Ultraxion

Stojąc na szczycie starożytnej wieży, grupa z zadowoleniem obserwowała jak tocząca się na ziemi walka zmierza ku zadowalającemu końcowi. Wiedzieli, że w tym tempie nie potrwa to długo zanim słudzy Deathwinga zostaną pokonani.. Mimo tego, Ysera była wyraźnie zaniepokojona. Będąc bardziej niż inne Aspekty połaczona z otaczającym ją światem, miała niejaki talent do wyczuwania kiedy coś mu zagraża. Zanim ktokolwiek zdążył spytać się o jej obawy, ostrzegła przed zbliżającą się falą ciemności, jednak rajd nie był w stanie wychwycić wszystkich słów, gdyż monstrualna siła wyrwała ich z normalnej rzeczywistości i wrzuciła do świata cieni, który aż za dobrze znali z potyczki przeciwko Valionie i Theralionowi. Chwilę później znaleźli się twarzą w twarz ze źródłem owej siły. Ogromny, dorówujący rozmiarem swojemu szalonemu mistrzowi Smok Zmierzchu, leniwie podleciał do wieży, a będąc zbyt wielki aby móc na niej wylądować, unosił się przy jej szczycie. Przepełnionym arogancją głosem poinformował swoje najnowsze ofiary o tym, że nosi imię Ultraxion i dla tej jednej chwili został stworzony. Wyładowania mrocznej energii na jego ciele przybierały na intensywności kiedy usłyszeli pełen nienawiści krzyk „WCIĄGNĘ WAS ZE SOBĄ W OGIEŃ I MROK”. Stwór, który był Deathwingowi bliższy niż jego własne dzieci, przypuścił atak na ostatnich obrońców Azeroth.


Heroic: Yor’sahj the Unsleeping

19 grudnia 2011 | 19:30

Glut

Ze śmiercią Zon’ozza, niekończąca się fala Beztwarzowych nieco się przerzedziła, jednak mimo tego, że w grupie odżyły nadzieje na sukces, spojrzenie na przeciwną stronę smoczej twierdzy, niemalże jej na powrót nie skruszyła. Monstrum bliźniacze do tego, które stanowiło bastion Zon’ozza było widoczne u podnóża gór, a z jego wnętrza Beztwarzowi wylewali się niekończącym się potokiem. Z pomocą brązowych smoków, rajd był w stanie dostać się do wnętrza potwora, tylko po to aby uświadomić sobie, że źródło mrocznej fali starożytnych istot, na nich czeka. Yor’sahj zwany Bezsennym, był jednym z dwóch generałów Deathwinga, a jego zadaniem, które wykonywał z wielkim entuzjazmem, było wypuszczanie Beztwarzowych z ich więzień głeboko pod ziemią. Globulki wielokolorowej krwi ogromnego stwora krążyły wokół mrocznej sylwetki, a sam Yor’sahj ponuro spoglądał na szykującą się do natarcia grupę, która wiedziała do czego zdolni są słudzy Starych Bóstw, jednak jeszcze nigdy nie przyszło im walczyć z jednym z nich, będąc tak głęboko na ich terytorium. Niemniej jednak, jeśli czarny Aspekt miał być pokonany, jego generał musiał polec. Z determinacją, grupa ruszyła na przeciwnika.